„Refleksyjni buntownicy – o relacji między władzą a edukacją”

polsko-niemiecko-białoruskie warsztaty we Wrocławiu.

Dom Spotkań Angelusa Silesiusa we Wrocławiu zorganizował sześciodniowe spotkanie młodzieży z trzech bardzo różniących się między sobą krajów. W warsztatach wzięło udział 24 studentów z Niemiec, Białorusi i Polski, w tym trzy osoby z naszego koła. Pierwszego dnia tj. 24 listopada 2009r. wszyscy razem spotkali się przy pierwszej wspólnej kolacji. Podczas tych wspólnie spędzonych dni uczestnicy mieli poznać systemy edukacji obowiązujące w ich krajach, relacje między edukacją a władzą oraz poznać swoją kulturę i wybrane tradycje

Zajęcia drugiego dnia miały na celu integrację i wspólne poznanie się uczestników projektu. Liczne zabawy integracyjne i zapoznawcze bardzo zbliżyły studentów do siebie. Jedną z ciekawszych form integracji była „city game”. Zabawa polegała na tym, że podzielono uczestników na ok. sześcioosobowe drużyny, gdzie w każdej znalazły się osoby z Białorusi, Niemiec i Polski. Mieli oni do wykonania wspólnie kilka zadań na mieście w okolicach rynku wrocławskiego. Jedne z ciekawszych zadań to: sfotografowanie minimum dziesięciu krasnoludków wrocławskich, wspólne zatańczenie Poloneza pod pomnikiem Aleksandra Fredry oraz zaproszenie do tańca przechodniów, wejście na dach jednej z galerii handlowych i policzenie widocznych wież kościelnych, przeprowadzenie wywiadów wśród przechodniów o najlepsze puby we Wrocławiu oraz o stereotypowe postrzeganie Polaków oraz zdobycie i przyniesienie jajka na twardo. Zadania były bardzo urozmaicone, a ich dodatkową trudnością była nieznajomość Wrocławia. Gra okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż wpłynęła na lepsza integracje uczestników. Kolejnego dnia studenci pracując w grupach omawiali stereotypy jakie mają o swoim i o innym kraju i porównywali je z innymi. Większość stereotypów, co do grupy polskiej występowała również w oczach Niemców i Białorusinów. Studenci niemieccy zauważyli jednak , że w Polsce- Polki ubierają się bardzo kobieco, Białorusini zwrócili uwagę, że Polacy do swojego języka wprowadzają wiele słów z języka angielskiego oraz to, że Polska kojarzy im się z pięknymi krajobrazami. W drugiej części wszyscy uczestnicy wzięli udział w zajęciach z edukacji międzykulturowej. Oglądali film: „Niebieskoocy” i omawiali dobre i złe strony przedstawionego tam eksperymentu, zrodziła się wielka dyskusja. Wieczorem wszyscy zasiedli do przygotowanej przez siebie kolacji międzykulturowej. Przedstawiciele każdego państwa mieli przygotować potrawę charakterystyczną dla jego kraju. W ten wieczór można było skosztować białoruskiej namaczanki i uczestniczyć w spotkaniu świątecznym, które ukazywało jak obchodzi się święta w Niemczech, jak pięknie stroi się okna i jakie smakołyki się przyrządza. Każdy otrzymał kalendarz adwentowy i żelki, które pochodzą z Niemiec.

W piątek omawialiśmy wpływ edukacji formalnej, nieformalnej i pozaformalnej na nasze życie i ich wkład w działalność naszego kraju. Odwiedziliśmy organizację, która zajmuje się działalnością edukacyjną we Wrocławiu i okolicach. Organizacja ta jest otwarta na pomysły młodzieży i pomaga im w ich realizacji, sama również proponuje im zajęcia z komunikacji interpersonalnej, o tym jak walczyć ze stresem, jak napisać projekt i wiele innych. Uczestnicy spotkania mogli zadać pytania założycielowi tej organizacji, jej działalność szczególnie zainteresowała grupę białoruską ponieważ na Białorusi nie spotkali się jeszcze z taką organizacja. W sobotę podzieleni na mniejsze grupy, w których znaleźli się reprezentanci z każdego kraju uczestnicy poddali krytyce indywidualizm osoby podczas drogi jej kształcenia oraz wpływ władzy na edukację w każdym z krajów. Zajęcia były bardzo ciekawe, a dyskusje na ten temat trwały nawet po ich zakończeniu. Rozmawialiśmy również o szkolnictwie wyższym, które nigdzie nie okazało się idealne. Na Białorusi jest bardzo dużo niepotrzebnych przedmiotów przez co studenci nie mają czasu na indywidualny rozwój. Podczas jednego semestru student białoruskiej uczelni ma ok. 23 przedmioty, z których część w ogóle w żaden sposób nie jest związana z studiowanym przedmiotem. W Niemczech uczelnie są płatne i osoby z uboższych rodzin nie mają szans na lepsze wykształcenie. Do tych i do wielu innych ciekawych wniosków doszła międzynarodowa grupa otwartych i chętnych do działania studentów.

Ostatniego dnia poświęcono czas na podsumowanie i dokończenie zajęć, ewaluację i pożegnanie.

Poza zajęciami w programie, grupa spędzała również czas w pubach, w Sali konferencyjnej na wspólnych zabawach i dyskusjach oraz w swych pokojach gdzie poznawali inne kwestie związane z ich krajami, zainteresowaniami i doświadczeniami. Temat związany z edukacją nie został wystarczająco wyczerpany i uczestnicy liczą na więcej takich spotkań.

Dziękujemy i gratulujemy organizatorom takich przedsięwzięć. Oby było ich więcej.

Zmieniony (niedziela, 26 września 2010 14:05)